Praca zawodowa jest zagrożona. Co stanie się z ludźmi, gdy algorytmy przejmą ich zadania?

Tomasz Król
Ekspert współpracujący z Platformą Przemysłu Przyszłości

11 maja 1997 roku w Nowym Jorku arcymistrz szachowy Garri Kasparow przegrał mecz z komputerem. Po raz pierwszy w historii ludzkości skonstruowana przez człowieka maszyna pokonała swojego twórcę. Opracowany przez IBM komputer nazywał się Deep Blue. Jednak nie nadawał się on do niczego innego niż wygrywanie szachowych pojedynków, bo do pokonania człowieka w szachy wystarcza odpowiednio szybki procesor i baza danych.

Znacznie trudniej jest pokonać ludzką inteligencję w grach logicznych. Jedną z takich gier jest starochińskie go. Zwycięstwo w tej grze stało się celem programistów na kolejne lata i w roku 2014 chiński mistrz Ke Jie został pokonany przez oprogramowanie wykorzystujące algorytmy sztucznej inteligencji AlphaGo. Opracowała je należąca do Google spółka Deep Mind.

Ta historia opisana została w książce Kai-Fu Lee pod tytułem „Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa” [1]. Ukazała się ona w Polsce w październiku 2019 roku i jest wg mnie jedną z ważniejszych książek na temat Przemysłu 4.0. Oprócz wyjątkowo szczegółowego omówienia przewagi Chin i sposobu myślenia Chińczyków, autor dobitnie wyjaśnia w niej, dlaczego właśnie Wschód wygra wyścig o dominację na rynku algorytmów.

Kai-Fu Lee dobrze poznał amerykańską mentalność, gdy studiował i pracował przez wiele lat w Stanach Zjednoczonych. Potem wprowadzał na chiński rynek amerykańskich gigantów Microsoft i Google, by w końcu skupić się na inwestowaniu w chińskie startupy. Według niego do przeprowadzenia rewolucji potrzeba czterech rzeczy: zasobów, wsparcia, inwestorów i wykonawców. Podczas pierwszej rewolucji przemysłowej zasobami były paliwa kopalne, inwestorami – ówczesna szlachta i ziemiaństwo, wsparcia udzielały rządy i władcy krajów, a wykonawcami byli inżynierowie i konstruktorzy maszyn parowych.

Dziś zasoby to dane. Chińczycy mają ich najwięcej, dodatkowo zagregowanych w spójnym systemie. Obecnie prawie połowa środków inwestowanych w sztuczną inteligencję dotyczy rynku chińskiego. Po przegranej przez mistrza Ke Jie walce z Deep Mind, rząd chiński dostrzegł szansę i wspiera wszystkie możliwe inwestycje związane ze sztuczną inteligencją. Programistów i twórców algorytmów jest na świecie wielu, a Chińczycy należą do najciężej pracujących narodów na świecie. Ponadto mają oni umiejętność kompleksowego realizowania pomysłów, podczas gdy Amerykanie są raczej innowatorami. Zatem, według Kai-Fu Lee, przyszłość należy do Azjatów.

Wiele obecnie wykonywanych zawodów zostanie zastąpionych przez algorytmy. Powstanie także wiele nowych zawodów. Prawdopodobnie sporo osób obawia się o to, czy ich zawód przetrwa i w jakim kształcie. Czy powinniśmy się obawiać, czy może raczej upatrywać szansy w zastosowaniu sztucznej inteligencji? Przecież wiele rzeczy, które obecnie wykonujemy, nie jest zgodnych z ludzką naturą. Praca powtarzalna, monotonna, nieergonomiczna, niebezpieczna, wykonywana w trudnych warunkach atmosferycznych czy wymagająca nadmiernego skupienia jest dla człowieka nienaturalna. Zastąpienie takiej pracy algorytmami daje niesamowite oszczędności, ale czy wszystkie zawody można zastąpić?

Bardzo wielu ludzi twierdzi, że ich praca jest nie do zastąpienia. Jednak większość czynności można opisać, a jeśli potrafimy je opisać, to znaczy, że potrafimy je także ustandaryzować. Powszechnie uważa się, że standaryzacja dotyczy pracy na linii produkcyjnej i polega na jak najszybszym wkręcaniu nakrętek. Tymczasem wiele działań można ująć w procedury, instrukcje czy chociażby listy kontrolne. Smażenie mięsa wołowego wymaga pewnej wiedzy kulinarnej, ale jeśli odpowiednio je opiszemy i zorganizujemy w efektywny sposób, każdy kotlet będzie wyglądał i smakował tak samo, niezależnie od umiejętności i osobowości kucharza. Oczywiście jednostkowa produkcja obrabiarek specyfikowanych pod potrzeby klienta nie uzasadnia takiego podejścia. W tego typu produkcji można jednak również wyodrębnić czynności, zunifikować listę materiałową, opisać sposoby przeprowadzenia instalacji i inne zadania. Wówczas rola człowieka sprowadza się do podejmowania istotnych decyzji, rozwijania i tworzenia, czyli do tego, z czym ludzki mózg radzi sobie lepiej niż algorytmy.

Pracując z klientami nad poprawą organizacji ich procesów, zauważam, że czasem usługi i produkty fizyczne wymagają określonej strategii i umiejętności rozwiązywania problemów. Jak dotąd takie podejście nie jest dla algorytmów osiągalne. Do tego potrzebny jest umysł człowieka. Prace związane z doradztwem, całościowym zarządzaniem, promocją i interpretacją przepisów prawa wymagają nieszablonowego podejścia. Związane z nimi zawody mają szansę przetrwać jeszcze przez jakiś czas. Przy czym samo słowo „przetrwać” ma tutaj bardzo wymowne znaczenie, bowiem postrzegamy obecnie algorytmizację jako zagrożenie.

86% badanych osób twierdzi, że różnego typu roboty zabiorą ludziom pracę [2]. Warto zadać sobie pytanie, kiedy to się wydarzy i w jaki sposób zdefiniować rolę człowieka w przyszłości. Wydaje się, że konkurowanie ze sztuczną inteligencją nie ma większego uzasadnienia. W przeszłości wiele zawodów zostało zastąpionych bezpowrotnie z korzyścią dla ludzkości. Podczas poprzednich rewolucji przemysłowych okazało się, że powstało wiele nowych zawodów lepiej dostosowanych do ludzkiej natury. Należy więc spodziewać się takiego obrotu rzeczy także i teraz, podczas czwartej rewolucji przemysłowej. Jakie nowe zawody mogą wkrótce powstać?

Czynności powtarzalne, niewymagające wysokiej zręczności i wykonywane indywidualnie w uporządkowanym środowisku, takie jak przepisywanie tekstów, pobieranie opłat autostradowych, smażenie steków czy wożenie pasażerów, można bardzo szybko zautomatyzować. Algorytm albo inaczej mówiąc: sztuczna inteligencja, wykona je znacznie szybciej, dokładniej i z większą od człowieka powtarzalnością. Szkoda marnować możliwości ludzkiego mózgu na tak proste czynności. Ci, którzy je teraz wykonują, muszą liczyć się ze zmianą zawodu. Może to być przez nich odbierane jako zagrożenie.

W mojej opinii jednak ludzie ci powinni być raczej wdzięczni twórcom algorytmów, że zostaną uwolnieni od pracy nieleżącej w ludzkiej naturze. Trudno mi wyobrazić sobie kogoś, kto na 100% angażuje się w przyciskanie guzików. Większość odtwórczych prac niestety powoduje u ludzi frustrację. Według moich własnych badań, przywoływanych wcześniej, 79% ludzi nie lubi swojej pracy [2]. Oznacza to, że algorytmy mogą być dla nich wybawieniem. Ludzie nie będą musieli się denerwować i frustrować, a czas, który odzyskają, będą mogli spędzać w miły i preferowany przez siebie sposób.

Jak jednak spędzać czas w miły sposób, gdy trzeba z czegoś żyć? Socjolodzy i futurolodzy od dosyć dawna mówią już o gwarantowanym dochodzie podstawowym. To dosyć popularne pojęcie w Dolinie Krzemowej, gdzie uważa się, że wyręczająca ludzi w prostych zadaniach technologia wypracuje zysk, który będzie można rozdać ludziom, by nie buntowali się przeciw niej.

Czy wszyscy ludzie będą szczęśliwi dzięki otrzymanym w taki sposób pieniądzom? Z piramidy Maslowa i hierarchii potrzeb wiemy, że bardzo ważna dla ludzi jest akceptacja. O tej potrzebie pisał już blisko 100 lat temu Dale Carnegie w książce „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” [3]. Człowiek lubi czuć się ważny dla innych. Tymczasem zawody, które zapewniają to, że czujemy się ważni, są niedoceniane. Opiekunowie osób starszych, przedszkolanki, nauczyciele, pielęgniarki i wszystkie inne zawody, które polegają na zapewnieniu towarzystwa, pełnią bardzo ważne funkcje społeczne. Nie są wysoko opłacane, ale mimo to ludzie je wykonują.

Kiedy chcemy znaleźć godne miejsce pracy ludzi, nie warto ścigać się z algorytmami. Szkoda także marnować energię i tracić czas na umniejszanie ich roli lub opóźnianie ich rozwoju. Kai-Fu Lee uważa, że ludzkość powinna postawić na empatię. Nowe zawody mają zapewniać szacunek, godność i poczucie wartości ludziom otoczonym nowoczesnymi technologiami. W książce „Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa” opisany jest przypadek, gdy w domu opieki zainstalowano monitory dotykowe z możliwością wyboru najważniejszych funkcji. Najczęściej wybieraną funkcją było przywołanie personelu. Po głębszym zbadaniu przyczyny, okazało się, że pensjonariusze pragnęli po prostu z kimś porozmawiać. Oznacza to, że praca polegająca na dotrzymaniu komuś towarzystwa może na długo pozostać domeną ludzi. W świecie nowoczesnych technologii wyręczających nas w podstawowych czynnościach życiowych człowiek będzie potrzebował ciepła drugiego człowieka.

Jeśli przyjmiemy taki kierunek za właściwy, to oprócz zawodów rozwijających i utrzymujących funkcjonowanie sztucznej inteligencji powinniśmy postawić na zawody humanistyczne. Utworzenie nowych miejsc pracy i zawodów godnie wykorzystujących potencjał ludzki wymaga strategii opartej na empatii. Stosując te same kryteria, którymi opisaliśmy przebieg rewolucji, do powstania nowych zawodów potrzebujemy zasobów, wsparcia, inwestorów i wykonawców.

Zasoby, którymi obecnie dysponujemy jako ludzie, to pokłady miłości i życzliwości, które można zaoferować innym ludziom. Pełne ich wykorzystanie wymaga edukacji społeczeństw w tym kierunku. Przestawienie się z kultury rywalizacji na kulturę relacji możliwe jest poprzez przeformatowanie systemów nauczania, w których położy się nacisk na komunikację, pracę zespołową, dialog i porozumienie bez przemocy. Z takimi umiejętnościami przyszłe pokolenia będą lepiej zorientowane na człowieka.

Umiejscowienie humanistycznych zawodów wysoko na liście priorytetów wymaga wsparcia rządów i ustawodawców. Przeorientowanie programów rządowych może nastąpić w wyniku zrozumienia mechanizmów społecznych, które mogą wywołać odwrotny do zamierzonego skutek, gdy pozostawieni sami sobie ludzie zaczną buntować się przeciwko algorytmom. Zrealizowanie ludzkiej potrzeby bycia docenionym nie musi polegać na kurczowym utrzymywaniu stanowisk pracy i blokowaniu rozwoju technologii, może się za to oprzeć się na stworzeniu zupełnie nowych obszarów, pełniej wykorzystujących potencjał ludzkiego mózgu.

Odpowiednie regulacje zdołałyby zachęcić ludzi do nabycia nowych umiejętności i przekwalifikowania się. W ich wyniku inwestorzy dostrzegliby korzyść w inwestowaniu kapitału w humanistyczne zawody. Mimo początkowo niskiej stopy zwrotu, takie inwestycje będą przynosić spory zysk, gdy rynek nowych technologii się przesyci. Wówczas deweloperzy i programiści będą mogli przekwalifikować się na zawody zapewniające ludziom wsparcie bezpośrednie.

Najszybciej jednak w nowych humanistycznych rolach mogą odnaleźć się ci, którzy już wykonują empatyczne zawody. Ich doświadczenie w połączeniu z rządowym wsparciem na doinwestowanym kapitałowo rynku może uczynić z nich wysoko opłacanych specjalistów, na równi z twórcami aplikacji i algorytmów zastępujących powtarzalne prace. Odpowiednio wysoki poziom płac może spowodować przypływ nowych specjalistów i tworzenie się kolejnych nisz rynkowych w nowym obszarze zawodów humanistycznych.

Możliwy jest też inny scenariusz wspierający humanistyczne i empatyczne nastawienie ludzi. W Chinach rozpoczęto już realizację programów oceny obywateli, które nagradzają i karzą za określone zachowania społeczne. Wpisanie w te programy kryteriów empatycznego wsparcia obywateli mogłoby wzmocnić ideę społeczeństw humanistycznych, a także dać ludziom okazję do bycia docenionym poprzez samorealizację, czy wręcz uzupełnić lub zastąpić przewidywany gwarantowany dochód podstawowy.

Idea pracy zawodowej, jaką znamy obecnie, zmieni się w znacznym stopniu. Czy będziemy postrzegać to jako zagrożenie, czy jako szansę, zależy indywidualnie od każdego z nas. Algorytmy nieuchronnie przejmują znaczną część zadań dotychczas wykonywanych przez ludzi. Cieszyć się możemy z tego i zająć realizacją swoich pasji. Także możemy poszukać dla siebie innych zajęć pośród powstających nowych zawodów. Najważniejsze jest to, by ludzie byli lepsi w tym, do czego zostali powołani – w byciu ludźmi. Wtedy świat algorytmów będzie istniał w pełnej symbiozie ze światem ludzi.


[1] “Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa. Chiny, USA i przyszłość świata”, wydawnictwo Media Rodzina, ISBN 978-83-8008-661-6 / 9788380086616. Wydanie oryginalne ukazało się 25.09.2018 pod tytułem “AI Superpowers: China, Silicon Valley, and the New World Order”, wydawnictwo Houghton Mifflin Harcourt, ISBN 9781328546395.

[2] Badania własne na grupie 1242 osób, prowadzone w okresie marzec-lipiec 2018.

[3] Wydawnictwo Studio EMKA, ISBN 9788365068859. Wydanie oryginalne ukazało się w październiku 1936 roku pod tytułem „How to Win Friends and Influence People”, wydawnictwo Simon & Schuster.

Podobne artykuły

Zwinne podejście do planowania wdrożenia w Przemyśle 4.0

Jarosław Rubin :: Wdrożenie w przedsiębiorstwie koncepcji Przemysłu 4.0 i poszczególnych jego rozwiązań jest zmianą organizacyjną. Metodyką, która może zwiększyć bezpieczeństwo wdrożenia i prawdopodobieństwo sukcesu, jest zwinne podejście do zarządzania zmianą, a pomocnym narzędziem – strategiczna kanwa przedsięwzięcia.