Postępy
0% ukończone

Ostatnie dwa stulecia wyróżniają się wciąż rosnącym tempem zmian, wywołanym przez rewolucje technologiczne. Od momentu zastosowania maszyny parowej w przemyśle i transporcie w XIX wieku, postęp technologiczny wciąż zmienia społeczeństwa i kultury całych kontynentów. Tempo rozwoju technologicznego nie słabnie, powodując, że kolejne nowe rozwiązania wpływają na warunki działania firm i wymuszają również nowe sposoby zarządzania przedsiębiorstwami.

Obecnie również żyjemy w warunkach takiej wymuszonej przez technologię zmiany. Rozwój technologii cyfrowych, na przykład możliwość pozyskiwania i przetwarzania ogromnych ilości danych, komunikowanie się maszyn (IIoT), nowe generacje robotów, sztuczna inteligencja, data science czy kwestie cyberbezpieczeństwa, powodują, że mówimy o kolejnej fazie rozwoju organizacji produkcji, nazywanej „Przemysłem 4.0”.

Technologie cyfrowe są jedynie narzędziami. We współczesnym świecie istotne jest również kto, jak i w jakim celu używa tych technologii i narzędzi.
Rozszerzony dostęp do wiedzy powoduje poważne zmiany w dotychczasowym układzie gospodarczym na świecie. W pierwszej fazie rozwoju największe korzyści z rewolucji technologicznej odnosiły kraje szeroko rozumianego „Zachodu”, czyli Stany Zjednoczone, Kanada, dawne potęgi kolonialne w Europie oraz Japonia i niektóre inne kraje Azji – Korea, Tajwan, Hongkong, Singapur.

Dzięki inwestycjom i rozwojowi edukacji obecnie coraz większe znaczenie mają kraje Azji: Chiny, Indonezja, Indie, Wietnam. Dzięki dostępowi do nowych technologii i wiedzy wzrosła również pozycja krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

Nie wszystkie z tych krajów korzystają z technologii w duchu współpracy. Między regionami toczy się zawzięta rywalizacja o dostępne rynki i przegrani najczęściej tracą swoją pozycję eksportową. Ma to poważne konsekwencje: w krajach dotkniętych negatywnie taką rywalizacją obniża się poziom życia i mogą one doświadczać poważnych zaburzeń gospodarczych, politycznych i społecznych.
Również w sferze poza gospodarką mamy do czynienia z coraz większymi wyzwaniami. Pościg za jak największym wzrostem gospodarczym i rywalizacja powodują rosnącą presję na środowisko. W skali globalnej wywołuje to wiele niekorzystnych zjawisk: gwałtowne zjawiska pogodowe, wzrost nierówności społecznych, rosnące zagrożenia zdrowotne (na przykład pojawianie się nowych chorób) czy konflikty zbrojne.

W naszym kraju także mamy do czynienia z narastającymi sygnałami nierównowagi –  mamy problem z dostępnością energii, problem z wodą, utrzymujące się skażenie powietrza w wielu regionach, co przekłada się z kolei na słabszą kondycję zdrowotną mieszkańców Polski. Współczesne technologie mogą wpłynąć na zmniejszenie dolegliwości wielu z tych problemów, ale żeby były w pełni skuteczne – wymagają zmiany filozofii działania firm, zmiany modeli biznesowych.

Jaka jest w tym wszystkim rola Europy? Europa ma ambicje bycia liderem w globalnym rozwoju, ponieważ jest jednym z najludniejszych kontynentów. Ludność Europy liczy ponad 741 milionów obywateli, z czego 446 mieszka na terenie Unii Europejskiej. To kontynent o najwyższym wskaźniku wykształcenia, który również w największym stopniu uczestniczy w rozwoju wiedzy naukowej. Ma największą liczbę publikacji naukowych.

Europę dotyka jednak równocześnie wiele z problemów, o których wspomnieliśmy wcześniej. To na przykład nasilający się problem klimatu – jego ocieplanie się powoduje spadek dostępności wody czy narastające problemy z dostępnością energii, ponieważ rośnie jej zużycie, wymagane np. do klimatyzacji czy do zapewnienia optymalnych warunków dla ludności. Z drugiej strony – wzrost produkcji energii również jest ograniczony.

Ludność Europy się starzeje, co powoduje kolejne problemy. Rośnie  zagrożenie stagnacją gospodarczą i spadkiem poziomu życia. Wywołane jest to z jednej strony przez rywalizację z innymi regionami gospodarczymi, a z drugiej strony – przez rosnące koszty, jakich wymaga utrzymanie na przykład dotychczasowego poziomu produkcji, wśród nich rosnące koszty energii.

Europie grozi również utrata pozycji konkurencyjnej spowodowana tym, że wprawdzie ma ona jeden z największych – a niewykluczone, że największy – wkład intelektualny w rozwój dzisiejszej cywilizacji, jednak nie zawsze przekłada się to w pełni na wykorzystanie tej wiedzy i nie zawsze towarzyszy temu skuteczna komercjalizacja.

Żeby zobrazować problem Europy z czynnikami wzrostu, porównajmy Unię Europejską ze Stanami Zjednoczonymi. Jeszcze 40 lat temu, w 1980 roku, gospodarka amerykańska w stosunku do gospodarki zachodniej Europy była nieco mniejsza. Stany Zjednoczone utrzymują wyższe tempo rozwoju – przeciętnie około 5% w skali roku. Unia Europejska może uważać rok za dobry, jeżeli ten wzrost utrzymuje się dla niej na poziomie 2–3%. W rezultacie gospodarka Stanów Zjednoczonych jest obecnie nieco większa niż gospodarka Unii Europejskiej. Jeżeli ta tendencja będzie się nasilała, to w konsekwencji Unia Europejska będzie traciła swoją pozycję, mimo że jest regionem znacznie ludniejszym niż Stany Zjednoczone.

Jeszcze większym zagrożeniem dla dotychczasowego modelu rozwoju obszaru krajów Europy jest wejście do gry w obszarze gospodarczym Chin. Chiny w ostatnich latach wykonały ogromny postęp nie tylko w obszarze uprzemysłowienia, ale przede wszystkim w rozwoju nowoczesnej wiedzy. Jeżeli spojrzymy na wydatki na działania w Chinach w ostatnich latach, zauważymy, że w ciągu ostatnich 5 lat bardzo mocno wzrosła tam liczba aplikacji czy złożonych wniosków patentowych w obszarze komunikacji cyfrowej. Ten wzrost był szczególnie widoczny w latach 2018–2019. Republika Chińska jest w tej chwili krajem, który składa podobną liczbę wniosków patentowych co Stany Zjednoczone i nieco większą niż kraje europejskie łącznie. Jeśli spojrzymy również na wydatki związane z badaniem i rozwojem, widać że Stany Zjednoczone i Chiny dość znacznie wyprzedziły w tej chwili Europę, Unię Europejską, co więcej – tempo, w jakim te dwa kraje wydatkują pieniądze na nowoczesne badania jest nieco wyższe niż to się dzieje na terenie Unii. Może to prowadzić do wzrostu rosnącej luki technologicznej pomiędzy tymi obszarami. Z jednej strony luka technologiczna między Chinami i Stanami Zjednoczonymi się zmniejsza, z drugiej jednak Unia Europejska odstaje w tym obszarze coraz bardziej. W długim okresie może to powodować rosnące problemy z utrzymaniem pozycji konkurencyjnej Europy na rynkach światowych, a w konsekwencji niemożliwość utrzymania dotychczasowego poziomu życia.

Najbardziej dobitnie różnica pomiędzy wykorzystaniem technologii przez Stany Zjednoczone i Chiny oraz Unię Europejską wyraża się w aktywności młodych, technologicznych przedsiębiorstw, szczególnie gdy chodzi o tempo rozwoju tzw. jednorożców – czyli startupów, których wycena jest większa niż miliard dolarów. W ciągu ostatnich trzech lat w Stanach Zjednoczonych liczba takich firm bardzo znacząco wzrosła i można stwierdzić, że to tempo utrzymuje się na dosyć wysokim poziomie. Również Chiny wykonały tu bardzo znaczący krok do przodu. Porównując to z Unią Europejską, w której zarówno liczba takich firm wzrosła stosunkowo nieznacznie w ciągu ostatnich trzech lat, a ich ogólna liczba jest stosunkowo nieduża, wszystko to powoduje rosnący niepokój w wielu krajach europejskich co do tego, czy zdołamy utrzymać naszą obecną sytuację ekonomiczną.